Mieszkam w rodzinnym Holmes Chapel. Jest tu dość cicho i spokojnie. Mam 19 lat i szczerze już mi się tu znudziło. Wszystko codziennie jest takie samo. Mieszkam sama w domu moich rodziców, którzy wyprowadzili się do Holandii w poszukiwaniu bardziej opłacalnej pracy. Często czuję się samotna, ale moją pustkę wypełnia pewien znany na cały świat zespół. Bardzo ich lubię może dlatego, że jego członkiem jest mój najlepszy przyjaciel - Harry.
 |
| Tego uśmiechu się nie da zapomnieć. |
|
Przez jakiś czas byłam jego dziewczyną, ale potem zachciało mu się udowadniać rodzicom, że potrafi śpiewać. Takim sposobem trafił do X Factora. Byłam z nim w tych trudnych chwilach. Byłam pierwszą i najwierniejszą fanką One Direction. Byłam z nimi na każdym występie na żywo, byłam też na finale. Głosowałam na nich od początku, aż do końca kiedy to zajęli 3 trzecie miejsce. Właśnie wygrali kontrakt płytowy, cieszyłam się razem z nimi, ale później kiedy mnie o tym poinformował powiedział, że musimy zerwać bo związek na odległość nie ma sensu. Wiedziałam, że ma rację, tylko moje serce nie chciało go tak po prostu zostawić. Do tego wszystkiego dowiedziałam się, że muszą przeprowadzić się do Londynu i wyjeżdżają na półroczną trasę koncertową. To wszystko pogłębiało tylko moją krwawiącą ranę w sercu. Spędziłam jeszcze tydzień z całą piątką w Hiszpanii. Po mile spędzonym tygodniu wróciłam z Hazzą do naszego miasteczka. Pomogłam mu się spakować, bo mieszkał dwa domy ode mnie. Nie było mi z tym łatwo, bo wiedziałam, że niedługo będę musiała się z nim pożegnać. W końcu nadszedł czas pożegnania, siedziałam z nim na lotnisku i wtedy oficjalnie ze sobą zerwaliśmy. Pamiętam jak po powrocie do domu płakałam, bo już za nim tęskniłam. Po tym wszystkim doszłam do siebie dopiero po miesiącu.
 |
| Łzy były jedyną możliwością na pozbycie się bólu. |
|
Dzisiaj mijają równo trzy lata od naszego rozstania. Ciągle pamiętam jak tuliłam go tamtego pamiętnego dnia na lotnisku, aż do chwili kiedy znikną z walizkami za barierką. Dzisiejszy dzień był zupełnie inny, bo postanowiłam odwiedzić wszystkie nasze ulubione miejsca, w których przegadaliśmy tysiące godzin.
"Po 5 godzinach"
 |
| To było nasze magiczne miejsce. Chwil spędzonych tam razem nie da się zapomnieć. |
Byłam już prawie wszędzie w : lodziarni, Starbucksie, Nandos, na polanie w lesie i wielu innych miejscach. Zostało mi jedno, nasze specjalne miejsce w parku, o którym wiedziała tylko i wyłącznie nasza dwójka. Znaleźliśmy je jako małe dzieci i tak już zostało. Gdy któremuś było źle to zawsze się tam spotykaliśmy. Właśnie w taki sposób nasza przyjaźń od dziecka zamieniła się w coś o wiele głębszego. Tam w parku powiedział mi po raz pierwszy te dwa piękne słowa "Kocham Cię!". Wchodziłam w głąb parku, o dziwo było tu dziś bardzo mało ludzi, ale to pewnie przez deszczową pogodę. Weszłam w krzaki, gdzie było nasze tajne przejście. Przeszłam na drugą stronę roślin i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. To co zobaczyłam, a raczej kogo zobaczyłam sprawiło, że po policzku płynęły mi łzy, ale to były łzy szczęścia.
 |
| To był nie kto inny. To był Harry Styles. |
- Cześć Piękna! Wiedziałem, że w końcu tu przyjdziesz.
- O mój Boże to naprawdę ty. Czy ty wiesz jak ja za tobą tęskniłam?
- Tak to ja Harry Styles we własnej osobie. Wiem, że tęskniłaś myślisz, że ja nie. Przepraszam, że się nie odzywałem, nie miałem czasu, a jak dzwoniłem to twój numer był niedostępny. To był okres naszego rozkwitu i było nam bardzo ciężko, zrozum to.
- Przecież rozumiem to było wtedy dla was najważniejsze.
- Nie mów tak to nie prawda, bo to ty zawsze byłaś dla mnie najważniejsza, ale nie mogłem zostawić chłopaków.
- Wiem. A tak w ogóle jak ty się tu znalazłeś?
- Tydzień temu skończyliśmy trasę koncertową i wróciliśmy do Londynu, a ja przyjechałem tutaj, żeby po trzech latach w końcu Cię zobaczyć.
- Przyjechałeś tutaj specjalnie dla mnie.
- No, a dla kogo by innego.
- Jesteś kochany. - rzuciłam się Hazzie na szyję, a on obją mnie i jeszcze bardziej przytulił.
- (T.I) kochasz mnie jeszcze po tym co zrobiłem?
- Harry nigdy nie przestałam Cię kochać, nigdy nie przestałam o tobie myśleć.
- Na serio?
- Pewnie, że serio. Kocham Cię!
- Zamknij oczy. - Styles mnie pocałował, pocałował mnie po raz pierwszy i to w naszym wyjątkowym miejscu w naszą rocznicę rozstania na lotnisku.
- To znaczy, że...
- Ciii.... Tak znowu jesteśmy razem, ale tym razem nic nam nie przeszkodzi w tym związku nawet moja kariera.
- Wow jestem dziewczyną największego ciacha na świecie Harrego Stylesa.
- Nie da się ukryć jesteś.
- Tęskniłam za moim Loczkiem.
- A ja za tobą.
 |
| Znowu możemy być razem. |
Kto, by pomyślał, że ten związek może to przetrwać. Nawet ta dwójka nie zdawała sobie z tego sprawy.
Ich miłość przezwyciężyła tą trzyletnią rozłąkę, a oni zamieszkali razem w Londynie.
 |
| Jak już się w nim zakochasz to już się nie odkochasz. |
_______________________________________________
No to teraz możecie przeczytać coś krótszego mojego autorstwa. Pisałam to podczas dwu godzinnej podróży autem i nawet nie wiem skąd wytrzasnęłam pomysł. Miałam napływ weny.
Następny imagin ukaże się w najbliższym czasie. Czekam na wasze komentarze!
TOMLINSONOWA!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz