niedziela, 14 lipca 2013

1. Harry!

Mieszkam w rodzinnym Holmes Chapel. Jest tu dość cicho i spokojnie. Mam 19 lat i szczerze już mi się tu znudziło. Wszystko codziennie jest takie samo. Mieszkam sama w domu moich rodziców, którzy wyprowadzili się do Holandii w poszukiwaniu bardziej opłacalnej pracy. Często czuję się samotna, ale moją pustkę wypełnia pewien znany na cały świat zespół. Bardzo ich lubię może dlatego, że jego członkiem jest mój najlepszy przyjaciel - Harry.
Tego uśmiechu się nie da zapomnieć.
Przez jakiś czas byłam jego dziewczyną, ale potem zachciało mu się udowadniać rodzicom, że potrafi śpiewać. Takim sposobem trafił do X Factora. Byłam z nim w tych trudnych chwilach. Byłam pierwszą i najwierniejszą fanką One Direction. Byłam z nimi na każdym występie na żywo, byłam też na finale. Głosowałam na nich od początku, aż do końca kiedy to zajęli 3 trzecie miejsce. Właśnie wygrali kontrakt płytowy, cieszyłam się razem z nimi, ale później kiedy mnie o tym poinformował powiedział, że musimy zerwać bo związek na odległość nie ma sensu. Wiedziałam, że ma rację, tylko moje serce nie chciało go tak po prostu zostawić. Do tego wszystkiego dowiedziałam się, że muszą przeprowadzić się do Londynu i wyjeżdżają na półroczną trasę koncertową. To wszystko pogłębiało tylko moją krwawiącą ranę w sercu. Spędziłam jeszcze tydzień z całą piątką w Hiszpanii. Po mile spędzonym tygodniu wróciłam z Hazzą do naszego miasteczka. Pomogłam mu się spakować, bo mieszkał dwa domy ode mnie. Nie było mi z tym łatwo, bo wiedziałam, że niedługo będę musiała się z nim pożegnać. W końcu nadszedł czas pożegnania, siedziałam z nim na lotnisku i wtedy oficjalnie ze sobą zerwaliśmy. Pamiętam jak po powrocie do domu płakałam, bo już za nim tęskniłam. Po tym wszystkim doszłam do siebie dopiero po miesiącu.
Łzy były jedyną możliwością na pozbycie się bólu.
Dzisiaj mijają równo trzy lata od naszego rozstania. Ciągle pamiętam jak tuliłam go tamtego pamiętnego dnia na lotnisku, aż do chwili kiedy znikną z walizkami za barierką. Dzisiejszy dzień był zupełnie inny, bo postanowiłam odwiedzić wszystkie nasze ulubione miejsca, w których przegadaliśmy tysiące godzin.

"Po 5 godzinach"
To było nasze magiczne miejsce. Chwil spędzonych tam razem nie da się zapomnieć.
Byłam już prawie wszędzie w : lodziarni, Starbucksie, Nandos, na polanie w lesie i wielu innych miejscach. Zostało mi jedno, nasze specjalne miejsce w parku, o którym wiedziała tylko i wyłącznie nasza dwójka. Znaleźliśmy je jako małe dzieci i tak już zostało. Gdy któremuś było źle to zawsze się tam spotykaliśmy. Właśnie w taki sposób nasza przyjaźń od dziecka zamieniła się w coś o wiele głębszego. Tam  w parku powiedział mi po raz pierwszy te dwa piękne słowa "Kocham Cię!". Wchodziłam w głąb parku, o dziwo było tu dziś bardzo mało ludzi, ale to  pewnie przez deszczową pogodę. Weszłam w krzaki, gdzie było nasze tajne przejście. Przeszłam na drugą stronę roślin i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. To co zobaczyłam, a raczej kogo zobaczyłam sprawiło, że po policzku płynęły mi łzy, ale to były łzy szczęścia.

To był nie kto inny. To był Harry Styles.
- Cześć Piękna! Wiedziałem, że w końcu tu przyjdziesz.
- O mój Boże to naprawdę ty. Czy ty wiesz jak ja za tobą tęskniłam?
- Tak to ja Harry Styles we własnej osobie. Wiem, że tęskniłaś myślisz, że ja nie. Przepraszam, że się nie odzywałem, nie miałem czasu, a jak dzwoniłem to twój numer był niedostępny. To był okres naszego rozkwitu i było nam bardzo ciężko, zrozum to.
- Przecież rozumiem to było wtedy dla was najważniejsze.
- Nie mów tak to nie prawda, bo to ty zawsze byłaś dla mnie najważniejsza, ale nie mogłem zostawić chłopaków.
- Wiem. A tak w ogóle jak ty się tu znalazłeś?
- Tydzień temu skończyliśmy trasę koncertową i wróciliśmy do Londynu, a ja przyjechałem tutaj, żeby po trzech latach w końcu Cię zobaczyć.
- Przyjechałeś tutaj specjalnie dla mnie.
- No, a dla kogo by innego.
- Jesteś kochany. - rzuciłam się Hazzie na szyję, a on obją mnie i jeszcze bardziej przytulił.
- (T.I) kochasz mnie jeszcze po tym co zrobiłem?
- Harry nigdy nie przestałam Cię kochać, nigdy nie przestałam o tobie myśleć.
- Na serio?
- Pewnie, że serio.  Kocham Cię!
- Zamknij oczy. - Styles mnie pocałował, pocałował mnie po raz pierwszy i to w naszym wyjątkowym miejscu w naszą rocznicę rozstania na lotnisku.
- To znaczy, że...
- Ciii.... Tak znowu jesteśmy razem, ale tym razem nic nam nie przeszkodzi w tym związku nawet moja kariera.
- Wow jestem dziewczyną największego ciacha na świecie Harrego Stylesa.
- Nie da się ukryć jesteś.
- Tęskniłam za moim Loczkiem.
- A ja za tobą.

Znowu możemy być razem.
Kto, by pomyślał, że ten związek może to przetrwać. Nawet ta dwójka nie zdawała sobie z tego sprawy.
Ich miłość przezwyciężyła tą trzyletnią rozłąkę, a oni zamieszkali razem w Londynie.

Jak już się w nim zakochasz to już się nie odkochasz.
_______________________________________________

No to teraz możecie przeczytać coś krótszego mojego autorstwa. Pisałam to podczas dwu godzinnej podróży autem i nawet nie wiem skąd wytrzasnęłam pomysł. Miałam napływ weny.
Następny imagin ukaże się w najbliższym czasie. Czekam na wasze komentarze!

TOMLINSONOWA!

Niespodzianka!

Zastanowiłam się porządnie i postanowiłam udostępnić tego bloga dla wszystkich. Dodałam również obserwatorów, więc proszę bardzo dodajcie się czytajcie i komentujcie.



niedziela, 30 czerwca 2013

Prośba!

Tu Tomlinsonowa chcę byście wyrażali swoje opinie na temat moich opowiadań i imaginów.










W trójkącie miłości. Epilog.

"ROK PÓŹNIEJ"

Między mną a chłopakami nic się nie popsuło. Wciąż jestem ze swoim Loczkiem. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi. Planujemy naszą przyszłość. Zayn powiedział mi, że Harruś planuje zrobić mi niespodziankę. Ciekawe co to będzie. Liam podglądał jak wybierał pierścionek. Czyżby chciał mi się oświadczyć, kto to wie, tylko on sam. Cieszę się, że udało mi się z Hazzą. Z resztą zespołu jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi.
Wiem, że mogę na nich liczyć. Louis pół roku temu znalazł sobie dziewczynę - Eleanor, życzę im jak najlepiej. Co do Zayna i Perrie myślimy, żeby zrobić podwójny ślub i wesele. Nialler nie znalazł sobie drugiej połówki, ale i tak jest zadowolony. Liaś jest z jakąś dziewczyną i widać, że zależy mu na niej, więc im też się jakoś ułoży. Jak widać poukładało się każdemu. Wszyscy są szczęśliwi, a przez to co w naszym życiu się wydarzyło zbliżyliśmy się do siebie.


W trójkącie miłości. Część 4

Wyszłam z samochodu i zadzwoniłam do drzwi. Perrie otworzyła je błyskawicznie. Przywitałyśmy się, zrobiłyśmy herbatę i usiadłyśmy w salonie.

- Powiesz mi w końcu co  się stało.
- Lou i Nialler się we mnie zakochali.
- Zakochali się, ale obaj na raz.
- Tak.
- Co masz zamiar z tym zrobić
- Nie wiem, nie mam pojęcia.
- Kochasz ich?
- Kocham, ale jak przyjaciół.
- A jesteś w stanie się w którymś z nich zakochać?
- Nie, raczej nie.
- Masz swoją odpowiedź.
- Masz rację muszę z nimi porozmawiać.
- Zobaczysz wszystko się ułoży, jeszcze będzie dobrze.
- Pewnie, że tak. No przecież musi.

Zadzwoniłam po Hazzę, żeby po mnie przyjechał. Pod domem był już po 10 minutach. Pożegnałam się z przyjaciółką i poszłam do auta. Harry otworzył mi drzwi do samochodu, a ja usiadłam na miejscu pasażera.

- I co ustaliłaś?
- Że muszę im wytłumaczyć, że nigdy się w nich zakochać, bo kocham ich jak przyjaciół.
- Czy jesteś tego pewna?
- Jak nigdy dotąd.
- Cieszę się, że udało Ci się podjąć decyzje.
- Ja też tylko boję się im to powiedzieć.
- Jesteś bardzo silna dasz radę.
- Nawet nie wiesz jak bardzo mi na tobie zależy.
- Czemu?
- Bo ty jako jedyny potrafisz poprawić mi humor i zawsze mi pomożesz.
- No tak, szczera prawda.

Podjechaliśmy pod willę chłopców, w której też mieszkałam ja. A ja dopiero teraz zdałam sobie z czegoś sprawę, że się zakochałam i to na zabój.

- Hazza poczekaj.
- Co się stało?
- Możesz mnie przytulić? - zrobił to bez żadnego problemu.
- Muszę Ci o czymś powiedzieć.
- To powiedz.
- Bo ja się zakochałam.
- To świetnie, a kto jest tym szczęściażem.
- Taki jeden bardzo przystojny chłopak, który siedzi obok mnie. - po tych ciężkich dla mnie do wypowiedzenia słowach pocałowałam go, a on nie sprzeciwial się.
- Też się w tobie zakochałem.
- Czemu mi nie powiedziałeś?
- Po co miałem Ci jeszcze bardziej komplikować życie.
- Wiesz, że musimy powiedzieć chłopakom.
- Zrobimy to zaraz.
- Jesteś tego pewien.
- Jasne, że tak.
                                                                 - To chodźmy.

Złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę domu. Weszliśmy do środka, chłopcy znowu oglądali jakiś horror. Ja puściłam rękę Loczka, chociaż nie chciałam tego, ale zrobiłam to dlatego, żeby się chłopcy nie zorientowali.

- Popatrzcie kto wrócił. - powiedział z uśmieszkiem Zayn.
- Loui, Nialler możecie iść ze mną na górę.
- Jasne! - przytaknął Louis.
- Czekaj! Dokończę jeść popcorn. - powiedział Niall z pełną buzią.
- Harry ty też chodź.
- Nie ma sprawy zaraz będę.

Z całą trójką weszłam do swojego pokoju. Byłam przerażona, cała trojka patrzyła się na mnie, a ja nie wiedziałam jak zacząć rozmowę.

- Muszę wam coś powiedzieć co zdecydowałam. Tylko błagam nie obraźcie się na mnie.
- Powiedz co postanowiłaś. - zaczął Tommo.
- Nie obrazimy się. - dokończył Horanek.
- Nie potrafię być z którymś z was. Perrie uświadomiła mi, że kocham was jak przyjaciół, bo jesteście dla mnie jak bracia. Zostańmy najlepszymi przyjaciółmi. - popłakałam się z nadmiaru emocji.
- Pewnie, że będziemy, zawsze. - pocieszał mnie Lou.
- Nie płacz Sierra, to nic między nami nie zmieni i tak będziemy Cię kochać. - kontynuował Niall.
- Dziękuję Wam.
- Zejdźmy na dół. - wtrącił Lokers.
- Idziemy oglądać film. - dokończył Horanek.
 
Zeszliśmy na dół i zaczęliśmy oglądać Paranormal Activity 4. W połowie wcisnęłam Paused i wstałam.

- Chłopcy dziewczyna Zayna pomogła mi zrozumieć, że nigdy nie pokocham Louiego albo Niallusia. Ale pomogła mi też zrozumieć, że moje serce bije dla konkretnej osoby, bo zakochałam się.
- A powiesz nam w kim? - zapytał Liam, ja podeszłam do Stylesa.
- Tak, w naszym Haroldzie.
- A w tej chwili ta piękność została moją dziewczyną.
- Naprawdę?
- Jeżeli tylko powiesz TAK. Czy ty Sierro zostaniesz moją dziewczyną?
- Tak zostanę, pewnie, że tak. - usiadłam mu na kolanach i dałam buziaka.
Tak skończyła się moja historia.
_________________________________________

Mamy ostatnią część takiego krótkiego opowiadanka. Tu wydaje się krótkie, a w moim zeszycie ma 9 stron A4. Pisałam to około 10 godzin, ale z przerwami. Jeszcze wstawię Epilog. I koniec.

TOMLINSONOWA!

sobota, 29 czerwca 2013

W trójkącie miłości. Część 3

Mam tyle myśli w głowie i nic nie układa się w jednolitą całość. Szczerze nie mam pojęcia co robić. Chyba muszę pogadać z Perrie może ona mi coś doradzi. Zawsze dawała mi dobre rady. Wzięłam do ręki telefon i wybrałam numer do przyjaciółki.
- Halo!
- Cześć Perrie.
- Hej Sierra.
- Mam do ciebie sprawę.
- Co się stało?
- Muszę z kimś porozmawiać, bo wplątałam się w niezły problem.
- O co konkretnie chodzi?
- To nie jest rozmowa na telefon. Mogę do Ciebie przyjechać?
- Pewnie, że tak.
- Będę za jakieś pół godzinki.
- To do zobaczenia.
Rozłączyłam się, wzięłam torbę i zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli w salonie i oglądali jakiś film.
- Chłopaki wychodzę i nie wiem o której wrócę.
- A ty wiesz która jest godzina. - zaczął Lou.
-  Tak wiem, jest po dziewietnastej.
- No jest już późno.
- Jestem już pełnoletnia mogę robić sobie co tylko zechcę.
- Sierra Louis ma racje. - wtrącił Niall.
- Nialler ty też. Przestańcie nie jestem już mała.
- Spokojnie Sierra odwiozę Cię. - odezwał się Lokersik.
- Ale nie jestem już dzieckiem mogę iść sama.
- Albo Haroldzik Cię zawozi albo zostajesz w domu.
- Czemu mnie tak traktujecie.
- Chodź jedziemy.
- Idę.
Cała zdenerwowana wyszłam z domu razem z Hazzą. Poszliśmy w stronę auta, on otworzył drzwi od strony pasażera, a chwilę później już siedział na miejscu kierowcy.
- Dokąd Cię zawieźć?
- Do dziewczyny Zayna.
- Oki to jedziemy.
- Dzięki! Cieszę się, że chociaż ty jesteś normalny.
- Sierra oni się o ciebie martwią.
- Ale Harry ja jestem w twoim wieku. Ja chcę żeby w końcu traktowani mnie normalnie.
- Wiesz, że nigdy tak nie będzie.
- No przecież wiem.
- Jesteśmy na miejscu.
- Harry ja nie wiem co robić. - łzy zaczęły płynąć mi po policzkach.
- Sierra nie płacz, proszę. Pogadamy w domu. A teraz idź, bo Perrie będzie się o ciebie martwiła.
- Hazza.
- Co tam?
- Przyjedziesz po mnie?
- Pewnie, że tak. Tylko musisz dać znać.
- Jasne. Dzięki, że mnie wspierasz.
- Jesteś moją najlepszą przyjaciółką. Zawsze możesz na mnie liczyć.
- Bardzo dobrze o tym wiem. Jesteś jakiś inny, różnisz się od chłopaków.
- To źle.
- Nie to dobrze. Ja już lecę.
- Baw się dobrze.
- Wy też, tylko nie roznieście domu.
- Oczywiście



____________________________________________

To oto tak wygląda 3 część. Mam Nadzieję, że się podoba.
W końcu mamy wakacje!!!
Koniec roku szkolnego udany!

TOMLINSONOWA!

piątek, 28 czerwca 2013

Moje dzieło!

Wpadłam na pomysł z moją najmłodszą siostrą, że zoorganizujemy Pierwszy w Polsce Petrzopowy Koncert One Direction. Ale potrzebna była scena. No to ja taką zrobiłam. Oto moje dzieło!



Do pracy zagoniliśmy też młodszą siostrę i zrobiła nam plakacik!

A to mój plakacik.
















































Wystarczyły pudełka po butach, klej, drukarka, bibuła, lampki choinkowe i łańcuch na choineczkę. LPS i Limuzynka jest mojej najmłodszej siostry. Szczerze jestem zadowolona ze swojego dzieła, a koncert był udany!

________________________________________________

TOMLINSONOWA!